|
Dolinki Krakowskie wchodzą w skład Zespołu Jurajskich Parków Krajobrazowych utworzonego w 1981 r. Park utworzono celem ochrony roślin i zwierząt oraz zachowania
unikalnego krajobrazu jurajskiego w skład którego wchodzą ostańce skalne, wąwozy, doliny, źródełka, wodospady czy jaskinie. W ten element
przyrodniczy przez kilka stuleci wpisywała się działalność człowieka, którą dzisiaj możemy podziwiać jako charakterystyczną zabudowę
mieszkalną, rolniczą, sakralną oraz obronną. Pewnie dlatego dzisiaj Dolinki Krakowskie stanowią doskonałe miejsce do uprawiania np. turystyki pieszej,
wspinaczkowej, odpoczynku niedzielnego i najbardziej nas interesującej - rowerowej.
Park krajobrazowy położony jest kilka kilometrów na północny zachód od Krakowa. Leży pomiędzy Bukownem, Skałą i Krzeszowicami zajmując 20 686,10 ha.
Nasza wycieczka, którą zaplanowaliśmy na jeden dzień pozwoli nam tylko na częściowe poznanie tego unikalnego środowiska dlatego też cały Park zwiedzimy w dwóch odsłonach.
Dzisiaj zapraszam na pierwszą relację, której szczegóły opisano poniżej.
Dolina Bolechowicka
Wycieczkę rozpoczniemy i zakończymy w Bolechowicach - niewielkiej ale za to malowniczo położonej wioski, której nazwa towarzyszy naszej pierwszej dolinie.
W centrum wsi możemy zwiedzić murowany gotycki kościół z XIV w. p.w. św. Ap. Piotra i Pawła.
Przez centrum Bolechowic przepływa potok, który pomoże nam dotrzeć do celu. Jedziemy ul. Leśną wzdłuż jego koryta ku jego źródłom. Mijamy okoliczne domy,
by po chwili stanąć przed dylematem. Okazuje się, że zaplanowana trasa umożliwia nam podróż wodną w korycie potoku jak i suchą ścieżką. Wybór należy do Was.
Zabudowę pozostawiamy za sobą i dookoła widać już tylko łąki i las. Po drodze spotykamy jeszcze jedno ze źródeł zasilających nasz potok, które staje się doskonałym miejscem
orzeźwiającym.
Jedziemy dalej. W pewnym momencie zza drzew wyłaniają się ogromne białe skały. Naszym oczom ukazuje się Brama Bolechowicka zbudowana
z wapieni górnej jury. Budujące ją skały oddzielone są pionowymi lub stromymi spękaniami ciosowymi i szczelinami uskokowymi. Brama Bolechowicka zamyka wnętrze malowniczej doliny
Potoku Bolechowickiego, która w 1968 r. została objęta ochroną w formie rezerwatu przyrody pn. "Wąwóz Bolechowicki".
Przed wejściem do doliny urządzono zadaszone miejsce na piknik choć przy słonecznej pogodzie odpoczynek na trawie jest niczego sobie. Odpoczywając obserwujemy śmiałków,
którzy po pionowych ścianach wspinają się na szczyt skały, a także takich którzy dopiero uczą się tego sportu. Są tu także ścieżki dla przeciętnego turysty, który bez
większego przygotowania wejdzie między skały. Warto się wdrapać na okalające wąwóz wzniesienia gdyż z ich górnej partii rozpościera się przepiękny widok na Bramę, Bolechowice
i dalej na południe położone pasma górskie.
Wąwóz Bolechowicki jest miejscem gdzie swoje naturalne środowisko odnalazły rośliny i zwierzęta ciepłolubne. Dlatego podziwiając piękno przyrody uważajmy na unikatową
i chronioną prawem florę i faunę.
Bramę pozostawiamy za sobą i leśną ścieżką udajemy się w górę doliny. Początkowy odcinek nie jest zbyt trudny, ale z upływem trasy wąwóz staje się
coraz węższy. W pewnym momencie ścieżka mocno odbija pod górę by po chwili doprowadzić nas nad niewielki dwu kaskadowy wodospad Potoku Bolechowickiego. Wspaniałe miejsce
na krótki odpoczynek i wykonanie kilku nowych zdjęć do własnej galerii. Nasz bezimienny wodospad jest miejscem gdzie kończy się turystyczny odcinek wąwozu i nie pozostaje nam
nic innego jak wyznaczonym szlakiem jechać ku kolejnej dolinie.
Dolina Kobylańska
Skraj lasu pozwala zorientować się w terenie. Patrząc na mapę rozpoznajemy zabudowę wsi Góry Karniowskie oraz w oddali położone Bolechowice. Tak dobrze
jedziemy w czym utwierdza nas napotkany szlak rowerowy. Ponownie wjeżdżamy do lasu, dookoła cisza, słychać tylko skrzypiące konary drzew. Nagle zjazd robi się bardzo stromy.
Ostro w dół prowadzi leśna ścieżka wprost do wąwozu. W porównaniu z Bolechowickim jest szerszy, ściany posiada skaliste, a po środku wije się suche koryto okresowego strumienia.
Będąc pod wrażeniem geomorfologii terenu ostrożnie zjeżdżamy dalej w dół aż do Doliny Kobylańskiej gdzie na skale wita nas ustawiony metalowy krzyż.
Dolina Kobylańska jest dużo większa od Bolechowickiej. Podobnie jak nasza poprzedniczka jest piękna krajobrazowo, jednakże oferuje więcej atrakcji.
Dla rowerzystów przygotowano szlak rowerowy, dla skałkowców wiele miejsc do wspinaczki, są trasy dla osób uprawiających nordic walking a także miejsca na rozbicie namiotu.
Według naocznych świadków w 1914 r. na skałkach objawiła się Matka Boska, dla której wierni ustawili kapliczkę. Ukrytą za skałami można odwiedzić idąc schodami wysoko
ku skałom.
W Dolinie Kobylańskiej swoje źródła bierze Potok Kobylanka, który raz po raz przecina naszą trasę. Dolina kończy się tzw. bramą nazywaną Kobylańską i zaraz
za nią pojawiają się pierwsze budynki miejscowości Kobylany. Podobnie i tutaj możemy jechać potokiem, w którym biegnie droga ale tylko dla użytku mieszkańców bądź wybrać
chodnik z betonowych płyt i nie mocząc roweru dojechać do głównej szosy.
Dolina Kluczowody
Wracamy do Bolechowic skąd udajemy się drogą na wschód w kierunku przysiółka Gacki. Mniej więcej w okolicach wapiennej skały o nazwie Gackowa Baszta
kończy się Dolina Kluczowody. Podobnie jak w Dolinie Bolechowickiej będziemy jechali w górę potoku aż do jego źródeł w Wierzchowie.
Dolina Kluczowody jest typem doliny krasowej, która tworzy pewnego rodzaju kanion zbudowany z wapienie górnej jury. Podczas podróży naszym kanionem będziemy mijać
skalne ściany i grupy skalne o ciekawych kształtach i nazwach jak np. wspomniana już Gackowa Baszta lub Leśna Baszta czy Zamkowe Skały. Te drugie nie bez przypadku nazywają się
zamkowymi gdyż w ich okolicy znajdują sie ruiny średniowiecznej strażnicy rycerskiej z XIV w.
Gdy miniemy ostatnie domostwa przysiółka Gacki i przekroczymy Kluczowodę nasze rowery zatopią się w cienistej gęstwinie lasu liściastego. Po naszej prawej
stronie wznoszą się ku górze ogromne wapienie zgrupowania skalnego o nazwie Leśna Baszta. Górując nad nami czujemy jakby pilnowały turystów przed zakusami zbaczania ze ścieżki.
Nasza droga początkowo szeroka niczym aleja prowadząca do ostatniego domu staję się po chwili wąską krętą ścieżka z licznymi głazami, korzeniami i poprzewracanymi konarami.
Trzeba nie raz zejść z roweru i przenieść go przez przeszkody. Po kilkuset metrach trudny odcinek się kończy i dalsza droga jest o wiele łatwiejsza. Podobnie jak
w poprzednich dolinkach spotykamy wapienne skały, potok, turystów przy czym ta dolina wydaje się bardziej zarośnięta.
Jadąc w kierunku Wierzchowia tuż za ruinami zamku dotrzemy do miejsca, w którym ustawiono słupy symbolizujące przebieg granicy w latach 1815 - 1914 między zaborcami Polski
cesarstwa Austrii i Rosji.
Jaskinie
Ostatnią dolinką jaką zwiedzimy podczas dzisiejszej wycieczki będzie Dolina Będkowska. Jednak za nim tam dotrzemy po drodze zwiedzimy dwie jaskinie.
W Wierzchowie znajduje się Jaskinia Wierzchowska Górna. Powstała ona w wapieniach górnojurajskich stanowiąc doskonały przykład podziemnej formy krasowej. Długość Jaskini
wynosi około 1000 m podziemnego labiryntu wiodącego przez sale i korytarze. To największa jaskinia na terenie Jury Krakowskiej. Według prowadzonych badań naukowych jaskinia
była miejscem intensywnego osadnictwa w epoce neolitu. Podczas prowadzonych prac archeologicznych znaleziono fragmenty naczyń, narzędzi i ślady po ogniskach.
Ciekawie prezentują się także osady jaskiniowe. W namulisku natrafiono m.in. na kości niedźwiedzi jaskiniowych, hien oraz innych zwierząt występujących na tym obszarze
w epoce lodowcowej.
W XIX w. intensywnie rozwijał się ruch turystyczny w tym rejonie. Do pobliskiego Ojcowa zjeżdżali kuracjusze, a część z nich chętnie odwiedzała znaną już wówczas Grotę
Wierzchowską. Jako jedna z pierwszych jaskiń w Europie została ona przystosowana do obsługi ruchu turystycznego. Zabezpieczono otwory drewnianą palisadą, zainstalowano wewnątrz
oświetlenie z chińskich lampionów oraz przygotowano do dyspozycji zwiedzających przewodników.
Druga jaskinia - Nietoperzowa - położona jest pomiędzy miejscowościami Jerzmanowice i Bębło. Nazwa jaskini pochodzi od znalezionych szczątków kopalnych
i współcześnie żyjących nietoperzy. Jaskinie zaczęto eksploatować w XIX w. w związku z nagromadzonymi tutaj odchodami nietoperzy, które wykorzystywano jako nawóz.
W późniejszym czasie jaskinią zainteresowali sie archeolodzy, którzy znaleźli tutaj szczątki zwierząt z epoki lodowcowej oraz ślady bytności człowieka w postaci szczątków
naczyń glinianych, narzędzi kamiennych i krzemiennych oraz kości.
Dolina Będkowska
Ostatnią dolinkę jaką zwiedzimy będzie Dolina Będkowska. Jest ona największą doliną obfitująca w wiele różnych form morfologicznych i nie tylko. Znajdziemy
tutaj skałki, wąwozy, odchodzące boczne dolinki, bramę będkowską, wodospad Szum, wywierzysko czy potok Będkowski. W dolnym odcinku doliny na potoku utworzono stawy hodowlane
dające możliwość skosztowania pysznej ryby prosto z grilla.
|
|
więcej zdjęć w fotogalerii
Bolechowice. Tutaj rozpoczynamy naszą przygodę.
Brama Bolechowicka.
Dolina Bolechowicka.
W drodze ku Dolinie Kobylańskiej.
Dolina Kobylańska.
Dolina Kluczowody.
Jaskinia Wierzchowska Górna.
Jaskinia Nietoperzowa.
Dolina Będkowska.
|