|
Niektórzy z Was zapytają co to jest Płaskowyż Twardowicki i gdzie on się znajduje?
Aby rozwiązać tę zagadkę sięgnijmy do regionalizacji fizyczno-geograficznej
zaproponowanej przez J. Kondrackiego i A. Richlinga. Obaj uczeni na terenie Polski
wyodrębnili prowincję "Wyżyny Polskie". Na obszarze tej prowincji wyznaczyli trzy
podprowincję w tym jedną z nich nazwali "Wyżyna Śląsko-Krakowska". Dokładniej
tę podprowincję podzielili na makroregiony, których też są trzy. Nas interesuje
"Wyżyna Śląska", która z kolei dzieli się na pięć mezoregionów. Tym najważniejszym dla nas
jest "Garb Tarnogórski", po którym odbywać będziemy naszą wycieczkę.
Żeby podziałów nie było mało również Garb Tarnogórski można podzielić tym
razem na jednostki geomorfologiczne - czyli te pokazujące zróżnicowanie rzeźby terenu.
Podział taki zaproponowała S. Gilewska, która wyodrębniła takie człony wymieniając
z zachodu na wschód: Garb Laryszowski, Płaskowyż Tarnowicki, Kotlinę Józefki,
Płaskowyż Twardowicki, Dolinę Czarnej Przemszy oraz Garb Ząbkowicki. Tak więc
nasz Płaskowyż Twardowicki leży pomiędzy Kotliną Józefki i Doliną Czarnej Przemszy
co można zauważyć na powyższej
mapie.
Garb Tarnogórski zbudowany jest z triasowych wapieni i dolomitów wśród, których
występują już w śladowych ilościach takie zasoby naturalne jak: rudy cynku, ołowiu,
żelaza oraz srebro. Geologii Garbu Tarnogórskiego będziemy mogli się przyjżeć bliżej
podczas naszej wycieczki - ruszamy więc w drogę.
Wyjeżdżamy z Tarnowskich Gór w kierunku Nowego Chechła i Świerklańca.
Wykorzystujemy świerklaniecki park i jadąc wzdłuż jeziora dojeżdżamy do Wymysłowa.
Mała, spokojna wioska wyprowadza nas na drogę do Dobieszowic. Mimo, że ruch samochodowy
jest niewielki do pokonania będziemy mieli pierwszą trudność, a mianowicie dość
duże wzniesienie. Trudy rekompensują nam wspaniałe widoki na okoliczne wioski i pola
oraz dalekie miasta Górnego Śląska. Ze szczytu wzgórza widać również Rogoźnik i
okalające go wzniesienia, które są naszym celem.
W dalszej części wycieczki zjeżdżamy do doliny rzeczki Jaworznik oddzielającej
na naszej drodze Rogoźnik od Dobieszowic. Jaworznik to niewielki ciek wodny
będący lewym dopływem Brynicy. Jego źródło/a znajdują się na eksplorowanym przez nas
Płaskowyżu Twardowickim.
Po kilku minutach docieramy do centrum Rogoźnika by za niewielkim pawilonem
handlowym skręcić w lewo i dojechać do dwóch jezior powstałych w górnym i
środkowym biegu rzeczki Jaworznik. Jest to dobre miejsce na
odpoczynek zwłaszcza, że w dalszej części wycieczki będziemy mieli kilka
stromych podjazdów.
Asfaltowa mało uczęszczana przez samochody droga biegnie
wzdłuż wschodniego wybrzeża jeziora Rogoźnik I. Dookoła las, a po drodze
można spotkać przede wszystkim turystów chętnie odwiedzających tutejsze
kąpieliska. To kolejny odcinek jaki mamy do pokonania przed kolejnym przystankiem.
Podjazd jaki pokonujemy nie jest zbyt uciążliwy więc zatrzymujemy się dopiero
przy niewielkim strumieniu przecinającym jezdnię.
Jego koryto jest wąskie, kręte i głęboko wyżłobione w podłożu. Zauważamy, że
woda wypływa z lasu, przecina jezdnię i spływa w dół do rzeczki Jaworznik.
Schodzimy z rowerów i idąc wzdłuż strumienia wchodzimy do lasu. Początkowo droga
jest trudno dostępna, ale potem okazuje się, że strumień płynie wzdłuż często
uczęszczanej ścieżki.
W lesie strumień płynie w wąskiej dolinie o stromych zboczach. Po krótkim spacerze
docieramy do punktu obserwacyjnego Regionalnego Monitoringu Wód Podziemnych
RMWP-6 prowadzonego przez Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Katowicach.
Prawdopodobnie w tym miejscu bada się i mierzy temp. wody, jej skład chemiczny,
prędkość z jaką płynie oraz jej ilość.
Kilkadziesiąt metrów dalej dolinka się kończy i u podnóża wzniesienia
znajduje się źródło a właściwie trzy źródła - jedno duże i dwa mniejsze.
Podchodzimy bliżej by zamoczyć ręce w krystalicznej i zimnej wodzie. Ulga
dla zmęczonych dłoni jest niesamowita. Wodą się jednak nie delektujemy za to
zauważamy pewne zjawisko. Jako, że dno źródełek wyścielone jest piaskiem i drobnym
materiałem skalnym z nielicznymi większymi kamieniami widać jak woda podnosi
w wielu miejscach piasek do góry dając efekt "bulgotania". W tych właśnie miejscach
woda wydostaje się na powierzchnię.
Przyglądając się źródełkom pamiętajmy by nie wrzucać do nich śmieci, ziemi
czy kamieni. Zostawmy je w takim stanie jakie je zastaliśmy pamiętając, że przyroda
najlepiej potrafi upiększać i zachwycać.
Ruszamy w dalszą drogę bo czeka na nas dzisiaj jeszcze kilka
niespodzianek. Wracamy na naszą asfaltową jezdnię, którą dojeżdżamy do drogi wojewódzkiej
nr 913. Skręcamy w prawo i jedziemy w kierunku miejscowości Góra Siewierska.
Uważamy na samochody oraz dzielnie pokonujemy już większe podjazdy. Gdy
miniemy las po naszej prawej stronie ukaże się ogromna łąka. Skręcamy w polną drogę
i kierujemy się na szczyt wzniesienia. Droga jest piaszczysta, potem kamienista i bardzo
stroma. Na szczycie stoi ambona, którą oczywiście odwiedzamy i z niej podziwiamy
wspaniałe widoki Góry Siewierskiej, okolicznych pól, łąk i lasów. Udaje się nam także
podpatrzeć spacerujące między krzakami bażanty.
Wracamy z powrotem na drogę i jadąc dalej pod górę docieramy do Góry Siewierskiej.
W tej miejscowości mamy do odwiedzenia rzadko występujące na terenie Garbu Tarnogórskiego
- a może jeszcze nie odkryte - jaskinie. Ta, położona za polami wsi Góra Siewierska,
nie przypomina jaskiń znanych nam z Jury Krakowsko-Częstochowskiej czy Tatr.
Wygląda raczej jak grota z dwoma wejściami, w której odchodzą dwa korytarzyki
zakończone rumowiskiem. Strop jaskini jest nie trwały o czym świadczą występujące
na jej dnie oderwane bloki skalne. Obserwując ściany jaskini zauważymy warstwy dolomitu,
wapieni i gliny.
Bezpośrednio wokół jaskini występują łąki, krzewy i drobne drzewka rosnące
pomiędzy porozrzucanymi kamieniami. Wejście do jaskini jest odkryte co powoduje,
że łatwo do niej trafić. Ze względu na niezabezpieczony strop wchodzenie do środka
wiąże się z możliwością doznania urazu co może być przyczyną kalectwa lub śmierci.
Zaprezentowane przez nas zdjęcia zostały wykonane z zewnątrz jaskini.
Według naszych informacji jaskinia w Górze Siewierskiej nie jest
jedyną w okolicy. Druga znajduje się na obrzeżach wsi Brzękowice-Wał. Ruszamy
więc w dalszą drogę. Opuszczamy Górę Siewierską i spokojnymi drogami dojeżdżamy do
Brzękowic. Po drodze ze szczytów wzniesień widać m.in. Górę św. Doroty
w Będzinie-Grodźcu, elektrownię w Będzinie czy zabudowę Sosnowca.
Brzękowice-Wał to miejscowość położona na swego rodzaju wale czyli
podłużnym wzniesieniu, które doskonale widać jadąc Goląszą Dolną. Aby dostać
się do celu trzeba wjechać stromą krętą drogą - miejscami przypominającą
górskie serpentyny. Na odcinkach gdzie nie ma drzew rozciąga się wspaniały widok
na pobliskie wioski i pola, Dąbrowę Górniczą a nawet obszar Wyżyny
Krakowsko-Częstochowskiej.
Znalezienie jaskini nie było łatwe. Upłynęło trochę czasu zanim znaleźliśmy
otwór. Jest niewielki wśród rumowiska skalnego dlatego trudno go zauważyć.
W porównaniu z poprzednią jaskinią ta posiada większe komory i dłuższe korytarze.
Oczywiście nie eksplorowaliśmy jej dokładnie bo nie byliśmy do tego przygotowani.
Musiało nam wystarczyć podziwianie jaskini z zewnątrz i włożenie tylko tyle
ciała, aby można było wykonać zdjęcia pierwszej komory.
Ściany jaskini z Brzękowic podobnie jak w pierwszej, w której dziś byliśmy
tworzą skały wapienne i dolomitowe. Jednak są one w tym drugim przypadku
bardziej spójne. Także strop nie wykazywał takiej dużej erozji i prawdopodobnie
znajdowały się na nim małe formy naciekowe (stalaktyty). Na dnie jaskini
znajdowała się głównie glina, odłamki skalne i wyschnięta trawa prawdopodobnie
przywleczona tutaj przez wiatr lub zwierzęta. Z głównej komory, do której prowadzi
wejście odchodziły trzy korytarze, przez które człowiek potrafiłby się przecisnąć.
Dokąd prowadziły i czy czasem nie kończą się rumowiskiem o tym Wam już nie będę
mógł opowiedzieć.
Na zewnątrz w najbliższej okolicy jaskini znajduje się rumowisko skalne
porośnięte przez roślinność trawiastą, krzewy i młode drzewa. Przed wejściem do jaskini
znajdujemy czaszkę Felis silvestris catus czyli kota domowego - to taka pamiątka.
Przypominam, że także i w tym
przypadku samowolne wchodzenie do jaskini bez odpowiedniego przygotowania
grozi kalectwem lub śmiercią.
Tak oto w Brzękowicach kończy się nasza kolejna wycieczka,
którą polecam nie tylko dlatego, że można "odkryć" jaskinie, ale przede
wszystkim dlatego, że zapewni Wam wiele wspaniałych widoków i wrażeń z
podróży rowerem.
Gdzie warto jeszcze zajrzeć:
- Kilka słów o Garbie Tarnogórskim
- Portal Gminy Bobrowniki
- Portal Gminy Psary
|
|
więcej zdjęć w fotogalerii
W drodze do Góry Siewierskiej:
- jezioro Świeklanieckie
- bunkier w Wymysłowie
- Dobieszowice
- między jeziorami w Rogoźniku
Źródła strumienia
Widok z ambony na Górę Siewierską
"Jaskinia" w okolicach Góry Siewierskiej
Widok na Górę św. Doroty oraz elektrownię w Będzinie
W drodze do Brzękowic-Wał
Jaskinia w Brzękowicach-Wale
|